Favore.plBaza wiedzyTurystyka, sport i rekreacjaPozostałe

Artykuł: 5 zasad odżywiania na wczasach

Dodaj zlecenie

5 zasad odżywiania na wczasach

5 zasad odżywiania na wczasach
Autor: piotrzelazowski   |   11 wrz 2016, 12:09   |   Dział: Artykuły
Kategoria: Pozostałe

Głównym celem wakacji powinien być przede wszystkim odpoczynek. Każdy ma inne preferencje wypoczynku, jedni zwiedzają, drudzy sączą driny w basenach. Najważniejsze, by wszyscy robili to, co sprawia im przyjemność. Ok, ale co z dietą?

Tutaj mamy 3 główne podejścia:

Plastikowe wczasy - robisz jedzenie w plastikowych pojemnikach i chodzisz z nimi wszędzie wyglądając co najmniej dziwnie i czując lekki dyskomfort, ale olewasz to i uznajesz, że tylko takie hardcorowe podejście jest kozackie.

Koryto bez dna - jesz wszystko, co widzisz i pijesz wszystko, co płynne. Alkohol spożywamy codziennie, dopóki stoimy, chyba, że wejdzie jeszcze coś na siedząco. Cukier i tłuszcze trans, a najlepiej połączenie tych makroskładników stanowią 50% (nie ma się co cieszyć, bo pozostałe 50% pochodzi z alko). Generalnie uznajemy, że nam się to należy i jest niezbędne by prawdziwie odpocząć, dlatego gdy już jesteśmy pełni, to... jemy jeszcze więcej.

Zdrowy rozsądek - właśnie temu podejściu poświęce dalszą część artykułu, czyli wspomniane wcześniej 5 zasad.

1. Wybieraj głównie produkty mało przetworzone.
Zasada jest prosta - im mniej rąk dotykało wcześniej produktów z Twojego posiłku, tym lepiej. Przykład? Proszę bardzo przykład z mojego niedawnego pobytu w Chorwacji. Zamówione Ćevapčići z sałatą z cebulą, pomidorem i ogórkiem. Rzeźnik ogarnął mięso, rolnik ogarnął warzywa, kucharz ogarnął resztę.

2. Większość kalorii przyjmuj z produktów białkowych i tłuszczowych.Najlepiej gdy na talerzu znajdować się będą: źródło pełnowartościowego białka i warzywa. Mowa tu o jajach, mięsie, rybach, owocach morza, ewentualnie nabiale. Co do warzyw: wszystkie wysokobłonnikowe, nieskrobiowe. Zasada jest prosta: jeśli jest zielone, a jeszcze lepiej - liściaste, wtedy nie patrzymy na ilość;) Również bez stresu z papryką, pomidorem, kalafiorem, brukselką, bakłażanem i wszystkimi innymi, o których każdy intuicyjnie wie, że są ok.
Jedząc w ten sposób ciężko będzie nam przekroczyć w znaczny sposób zapotrzebowanie kaloryczne, a jednocześnie daje nam to możliwość smakowania lokalnej kuchni.
Nie, frytki odpadają...

3. Słodycze - z głową
W idealnym układzie chęć na coś słodkiego zaspokajamy owocami. Wiem, że to rzadko wychodzi i często wywołuje żal-face u osoby, której to proponuję. Moja rada to planować czas deserów. Jeśli mamy aktywne wczasy, wsuńmy coś odrazu po wysiłku. Nasz organizm wtedy lepiej zutylizuje te kalorie, m.in. na uzupełnienie glikogenu (jeśli aktywność była glikolityczna). Dzięki temu będzie mniejsza szansa na to, że deserek trafi w sadło. Jeśli wczasy mamy typowo leżingowe, wtedy słodycze zostawmy sobie na ostatni posiłek. Da nam to większą pewność, że zostaniemy przy jednym słodkim posiłku. Isulina powinna też zrobić swoje i szybciej położy nas spać.

4. Alko, alko, alko
Alkohol - nie spożywać. No dobra, sumienie mam już czyste. Teraz wersja dla pijących: starajmy się pić wysokoprocentowe, niesłodzone alkohole. Mamy z czego wybierać: wódka, whiskey, gin, tequila. Do popijania (lub do drinków) świetna będzie woda z cytryną/limonką, ale jeśli to nie przejdzie - dadzą radę napoje typu zero. Z mniej procentowych opcji faworytem będzie wino. Białe prawdopodobnie lepiej przejdzie w lato, czerwone trochę zdrowsze, najważniejsze to to, by były wytrawne. Nie chcemy przecież pić kompotu, tylko wino.

5. Odpocznij
Zapamiętaj poprzednie zasady i zrelaksuj się. Nie waż kawałków mięsa, nie świruj jak zobaczysz trochę tłuszczu na talerzu, nie próbuj oszacować ile co ma kalorii. To czas na zregenerowanie się zarówno na podłożu fizycznym, jak i psychicznym. Sam przetestowałem to na sobie i naprawdę działa. Wracam z wczasów naładowany energią, najedzony, szczęśliwy i ...w formie!

KOMENTARZE
  • brak komentarzy