Favore.plBaza wiedzyTurystyka, sport i rekreacjaSporty drużynowePiłka nożna

Artykuł: Jerzy Engel mógłbyć wielki został mały

Dodaj zlecenie

Jerzy Engel mógłbyć wielki został mały

Jerzy Engel mógłbyć wielki został mały
Autor: kubek120kuba   |   27 lis 2013, 12:12   |   Dział: Artykuły
Kategoria: Piłka nożna

Jerzy Engel były selekcjoner Polski, mógł zostać najlepszym trenerem w Polsce. Został tylko działaczem.

Jerzy Engel selekcjonerem Polski został w 2000 roku zastępując na tym stanowisku Janusza Wójcika (srebrny medal na IO Barcelona 92).
Engel w swoim CV wtedy miał wicemistrzostwo Polski z Legią, grę w europejskich pucharach z warszawskim zespołem, większe i mniejsze osiągnięcia w klubach cypryjskich, a także mistrzostwo Polski z Polonią Warszawa (tu jako dyrektor sportowy).
Dla wielu był kandydatem przypadkowym, z resztą faworytem mediów był Franciszek Smuda, ale ówczesny klub "Franza" Legia Warszawa nie zgodziła się na to by pracował z reprezentacją.
Engel z poparciem Bońka i Listkiewicz zaczął budować swoją kadrę. Początki były co najmniej słabe. Ekipa przegrała w debiucie 0-3 z Hiszpanią (w Kartagenie grali głównie piłkarze z polskiej ligi). Potem było jeszcze kilka nieudanych sparingów (m.in. mecze z Francją i Holandią).
Do eliminacji MŚ 2002 przystąpiliśmy bez wygranego meczu towarzyskiego. Jednak w Kijowie nasza reprezentacja zaskoczyła wszystkich pokonując faworyzowaną Ukrainę w znakomitym stylu 3-1.
Tak zaczął się zwycięski marsz kadry Engela, którego finałem miały być MŚ w Korei i Japonii.
Do mundialu zakwalifikowaliśmy się jako pierwsi z Europy i po 16 latach przerwy pojechaliśmy na najważniejszą imprezę piłkarską.
Przed mundialem Jerzy Engel mówił, że do Korei jedziemy po złoto. Niestety, ale nie wyszliśmy nawet z grupy. Przegraliśmy z gospodarzami Koreańczykami 0-2 i z Portugalią 0-4. Na pocieszenie ograliśmy mocne USA 3-1, ale było już po turnieju.


Co było po Korei...

Engel po mundialu został mocno skrytykowany (szumne zapowiedzi triumfu i brak zabrania na mundial Tomasza Iwana). Michał Listkiewicz ostatecznie zdecydował o zwolnieniu popularnego "Endżela". Do tej decyzji przyczyniło się kilka osób. Poza samym prezesem PZPN, także działacze związku, a dokładnie Rudolf Kapera, Henryk Apostel (były selekcjoner) i ... Zbigniew Boniek.
To właśnie "Zibi" zastąpił na stanowisku selekcjonera Engela i przegrał we spół z Pawłem Janasem eliminacje do ME 2004 (ograła nas Łotwa).
Śmiem twierdzić, że gdyby te eliminacje nasza kadra rozegrała pod batutą Engela to do Portugalii byśmy pojechali.
Były selekcjoner był przez chwilę dyrektorem sportowym w obu warszawskich klubach, aż wrócił do trenerki obejmując mistrzowską Wisłę Kraków.
Mimo osłabień przed sezonem Wisła wygrała pierwszy mecz eliminacji do LM z Panatinaikosem 3-1. Po raz pierwszy od czasów Smudy mogliśmy mieć Polski klub w Champions League. Niestety w rewanżu Grecy byli zabójczy, sędzia też nam nie pomógł (nie uznał prawidłowego gola Penksy i wyrzucił z boiska Sobolewskiego) i po dogrywce "Koniczynki" wygrały 4-1 i awansowały do piłkarskiego raju.
Ekipa Engela była załamana. Tak blisko LM nie była nigdy. Potem jeszcze pod wodzą przegrała eliminację do Pucharu UEFA i eks selekcjoner stał się eks trenerem Wisły.


Kryzys trenerski

Po fatalnym mundialu w Korei i przegranych eliminacjach do LM Jerzy Engel na ławce trenerskiej zasiadł jeszcze raz.
Było to dokładnie na Cyprze w Apoelu Nikozja. Zdobył z tym klubem Puchar Cypru i na tą chwilę zakończył karierę trenerską.
Zajął się tym czym chyba nie powinien, a mianowicie został działaczem PZPN. Sam twierdzi, że zrobił wiele, ale nowy prezes związku Zbigniew Boniek od razu po wyborze na szefa PZPN wyrzucił Engela.
Historia zatoczyła koło bo w 2002 roku Engel stracił pracę w kadrze przez Bońka i to samo stało się w PZPN.
Jerzy Engel udziela się jeszcze w telewizji jako ekspert i jest w komisji UEFA, gdzie nie dość, że ma kontakt z Vincentem del Bosque, Mortenem Olsenem czy Fabio Capello, ale jest jeszcze wykładowcą i uczy nowe pokolenia trenerów.


Czy jeszcze wróci ?

Jest to postać co najmniej świetna i myślę, że brak na ławce trenerskiej Engela jest wielkim brakiem.
Mówiło się kilkakrotnie, że mógłby znów poprowadzić kadrę, były też zapytania z Ekstraklasy, ale były coach kadry do powrotu się nie kwapi.
Gdyby dał mu szansę Listkiewicz może byśmy pierwszy raz na Euro byli już w 2004 roku, gdyby sędzia meczu Panatinaikos-Wisła nie popełnił błędu byłby jedynym trenerem, który wprowadził Polski klub do LM w XXI wieku, gdyby Lato wybrał go na selekcjonera a nie Smudę może nie przegralibyśmy własnego Euro. To jednak gdybania, bo wtedy Engel byłby najlepszym trenerem Polskim i można by go równać z Kazimierzem Górski, ale tak można powiedzieć tylko "dobry trener".
Ja liczę, że Władysław Jerzy Engel jeszcze raz spróbuje trenerki (może i selekcjonerki) i udowodni, że jest znakomitym trenerem.

KOMENTARZE
  • brak komentarzy