Co waszym zdaniem oznacza, że szef stosuje mobbing w pracy. Nie mam na myśli zapisów kodeksu pracy. Te często odstają od życia. Czy jak szef nakazuje wam dla przykładu pracować więcej za przysłowiowe dziękuję to uważalibyście to za mobbing?
Wszystko co złe to właśnie mobbing. Tu liczą się odczucia pracownika. Często jednak ostry szef wcale nie musi być "mobbingowcem" tylko stara się wypracować normę. Ale pracownicy uważają go za tyrana stosującego nieczyste praktyki.
Od strony psychologicznej mobbing to wrogie i nieetyczne zachowania w miejscu pracy, skierowane wobec jednej lub kilku osób. Działania te występują z dużą częstotliwością (statystycznie przynajmniej raz w tygodniu) i trwają przez długi okres czasu (statystycznie przynajmniej sześć miesięcy), a z powodu dużej częstotliwości i długiego czasu trwania prowadzą do negatywnych konsekwencji u ofiary: psychologicznych, psychosomatycznych i społecznych urazów.
Czy ogólnie rzecz ujmują za mobbing można uznać krzyki, wyzwiska, poniżanie w oczach innych. Ale mobbing trudno jest udowodnić, bo jeśli koledzy nie pomogą to co zrobić? Szef najczęściej pozostaje bezkarny i można mu naskoczyć.
To raczej kwestia jak walczyć z mobberem niż to co to jest mobbing.
Teraz technika poszła do przodu i jeśli ktoś wyzywa ciebie od różnych to można kupić kamerkę to nagrać. Dla sądu może to być koronny argument. Ziobro nagrywał i puszczał w eter, to najlepiej uczyć się od polityków.
Zbierać dowody, dokumentować, nagrywać. Najlepiej zamienić się w detektywa we własnej sprawie. Niektórzy jak poczują, że mają trochę więcej władzy to im palma odbija i myślą, ze są jakimiś królami średniowiecznej Anglii, król nakazuje podwładny wykonuje wszystko bez jęku.
Jeśli szef się uparł na jednego pracownika, to trudno namówić "kolegów" do zeznawania przeciwko szefowi. Czasem najlepiej jest rzucić pracę w cholerę niż dać się wyzywać i tracić zdrowie. Tego ostatniego się nie kupi za żadne pieniądze.
Tak na marginesie, mobbingiem może być też brak awansu. Tylko znowu problem jak to udowodnić.
Jest takie stare powiedzenie "głodny żołnierz to zły żołnierz". Zestresowany pracownik to zły pracownik. Życie w ciągłym strachu obniża efektywność pracy, co przekłada się na firmę i jej wyniki. Właściciele firm to rozumieją i wiedzą, że przegięcie może wywołać więcej szkód niż zysku. Z reguły nie poniża się pracownika, które nie tak łatwo zastąpić, prawda. Myślę więc, że mobbing dotyczy gorzej wykształconych pracowników, którzy chcąc czy nie wysłuchują obelgi i nie protestują.
Mobbing to wszelkie działania mające na celu poniżenie i zastraszenie pracownika. Tylko jak istnieje zmowa milczenia w zakładzie pracy to trudno jest coś udowodnić. W jakimś to mieście prezydent molestował pracownice, aż w końcu te powiedziały nie. Dopiero jak o sprawie zrobiło się głośno, to była szansa na wyjaśnienie tego co tam się działo. Pewnie bez tego chora sytuacja trwałaby dalej.
Instytucja mobbingu została zdefiniowana w art. 94[3] § 2 kodeksu pracy jako działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu wywołującym u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej.
Ale pojawia się pytanie co to znaczy długotrwały - czy jest to tydzień, miesiąc, a może pół roku. Niektórzy wytrzymują bardzo długo zanim coś w nich pęknie, a inni już po dniu czy tygodniu mają dość.
Dla zainteresowanych - wyrok SN
Sąd Najwyższy w wyroku z 17 stycznia 2007 roku stwierdził, że długotrwałość nękania lub zastraszania pracownika musi być rozpatrywana w sposób zindywidualizowany i uwzględniać okoliczności konkretnego przypadku. Nie jest zatem możliwe sztywne wskazanie minimalnego okresu niezbędnego do zaistnienia mobbingu. Z przepisów, wynika jednak, że dla oceny długotrwałości istotny jest moment wystąpienia wskazanych w tych przepisach skutków nękania lub zastraszania pracownika oraz uporczywość i stopień nasilenia tego rodzaju działań (I PK 176/2006, OSNP 2008/5-6, poz. 58).
Wiele też zależy od asertywności pracownika. Jeśli ten jest słaby to szybko się załamie. Ale jeśli ma silną psychikę to nie da się łatwo poniżyć.
Mobbing może być, tylko że to pracownik mu udowodnić że doświadczył go w pracy.
Potwierdza to wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2006 r., zgodnie z którym ustawowe przesłanki mobbingu określone w art. 943§ 2 kp muszą być spełnione łącznie i powinny być wykazane przez pracownika (art. 6 k.c). Na pracowniku spoczywa też ciężar udowodnienia, że wynikiem nękania był rozstrój zdrowia (II PK 112/06). To nie jest tak, że jeśli w danej firmie były przypadki mobbingu to firma jest zła. Czasami kierownikiem jest niewłaściwa osoba, swego rodzaju sadysta, który lubi udać ujście emocjom przelewając złość na innych.