Favore.plForumO urodzie, zdrowiu i modzie

Jedzenie kompulsywne - kto jeszcze z tym probuje walczyć?

FORA TEMATYCZNE
NAJNOWSZE DYSKUSJE
OSTATNIO POPULARNE
PROMOWANE USŁUGI



Dodaj zlecenie

Jedzenie kompulsywne - kto jeszcze z tym probuje walczyć?

Login Hasło ZalogujNie masz konta?   Zarejestruj sięObserwuj
Wróć do forum: O urodzie, zdrowiu i modzie 1 2 3 z 3  
  • Labradorka 23 paź 2010, 0:28
    Odważyłam sie wreszcie - i napisałam. W nadziei, że odezwie się ktos taki jak ja i może będzie miał jakiś sposób zeby z tym walczyć... Niedawno znow słyszalam gdzieś o tym, w radiu czy tv. To było o mnie. To ja tak wypełniam sobie pustke w moim życiu - wtaczając się do lodówki i wymiatając z niej wszystko co się da! Z milion razy obiecywalam sobie wracając do domu, że nie zjem tego dnia już nic. I kazdy dzień kończy się tak samo - niekontrolowanym obżarstwem. Zostaje sama i ogarnia mnie taki straszliwy głód, że pochłaniam, pochłaniam, aż czuję sie totalnie przejedzona i chce mi się plakać... albo płaczę, czując do siebie obrzydzenie. Niech mi ktos powie jak przerwać ten niekończący się ciąg autodestrukcji? No jak?
    Cytuj
  • Aurelka 23 paź 2010, 6:47
    Wiem o czym piszesz... ja też nieraz potrafię tak jeść na umór. Zwłaszcza jak wracam do domu zmęczona, wkurzona, zdołowana czymś. Po prostu obkladam sie jedzeniem i nie ma znaczenia czy jestem głodna czy nie, zdaje sobie sprawę, że ten głód jest w mojej psychice. Potrafie sie prawie porzygać z przejedzenia i po chwili cos jeszcze w sibie wpakowaćsmutny To straszne. Ale to kwestia psychiki...
    Cytuj
  • Piekarzowa 23 paź 2010, 8:54
    Możecie napisać co to tak naprawdę znaczy, jedzenie kompulsywne?
    Cytuj
  • Ronjaa 23 paź 2010, 9:35
    To są napady niekontrolowanego jedzenia, przy czym ma to podłoże emocjonalne, powodem tego obzarstwa nie jest fizyczny głód. Mówi się o tym wtedy gdy nie kontroluje sie ilości spożywanego jedzenia, spożywa sie duże ilości, więcej niż jest w stanie znieśc nasz żołądek... dochodzi do tego najczęsciej gdy sie jest samemu, w szybki sposób "pochlania" się duże porcje pokarmu az do efektu przejedzenia. Po takich napadach często jest uczucie wstydu, poczucie winy. A następstwa - łatwo odgadnąć, nadwaga czy wręcz otylość...
    Cytuj
  • nouv88 23 paź 2010, 10:18
    Ja też o tym słyszałam kiedyś w jakimś programie... ale jak dla mnie to zwykłe obżarstwo... i dorabianie jakichs teorii zamiast nazwać rzeczy po imieniu.
    Cytuj
  • Aurelka 23 paź 2010, 11:45
    A były jakieś opinie w tych programach jak sobie z tym radzić?
    Cytuj
  • Labradorka 23 paź 2010, 15:27
    nouv88 napisał:Ja też o tym słyszałam kiedyś w jakimś programie... ale jak dla mnie to zwykłe obżarstwo... i dorabianie jakichs teorii zamiast nazwać rzeczy po imieniu.
    Pewnie nie masz tego typu problemów, pewnie jest też w tym trochę racji, ale... myśle, ze to jednak nie jest zwykłe objadanie się, pewnie łatwo orzec, ze to tylko taka wymówka, jakieś wymysły, ale nie zawsze łączy sie to z problemami emocjonalnymi... a w tym wypadku tak jest, jedzenie ma wypełnic jakiś emocjonalny brak, a dramat polega na tym, że to oczywiście złuda i dochodzisz do tego wniosku zawsze po takim "ataku" głodu... życze ci jednak zebyś nigdy nie zaznała tego o czym z taką pewnością piszesz.
    Cytuj
  • Eli2010 23 paź 2010, 17:34
    Oglądałam też ten program, co do rad to mówiono o terapii u psychologa, bo to się leczy podobnie jak uzależnienia.
    Cytuj
  • franusia 23 paź 2010, 18:08
    nouv88 napisał:Ja też o tym słyszałam kiedyś w jakimś programie... ale jak dla mnie to zwykłe obżarstwo... i dorabianie jakichs teorii zamiast nazwać rzeczy po imieniu.
    A ja się niestety trochę zgadzam, bo uważam, że teraz jest moda na usprawiedliwianie wszelkich ludzkich słabości... Kiedys było zwykłe lenistwo, teraz jest syndrom wypalenia albo dysleksja... kiedyś było obżarstwo, teraz sie na to mówi jedzenie kompulsywne. A wszystko kwestia silnej woli i pracy nad sobą. Każdy ma przecież problemy i chwile słabości, jedni szukają w sobie sił by z tym walczyć, inni szukaja wymówek... Sorki jesli kogos uraziłam, bo nie było to moim zamairem, ale tak myślę...
    Cytuj
  • Gaik 23 paź 2010, 21:17
    Ja też tak miałam kiedyś... to prawda, w trudnym okresie swojego życia. Jak sie czułam samotnie i źle to sobie podjadałam, czasem nie było końca tego podjadania. Aż poczułam sie tak źle z tego powodu, że tak sama sobie robie taką autodestrukcję i wymyśliłam, że tylko jakieś zajęcie może mnie odwieźć od tego zgubnego nawyku. To naprawde pomaga, trzeba sobie znaleźć jakies zajęcie, najlepiej cos konstruktywnego, co przyniesie nam satysfakcję a jednocześnie pozwoli nie myslec obsesyjnie o jedzeniu...
    Cytuj
1 2 3 z 3  
O urodzie, zdrowiu i modzie - dyskusje na forum